Pierwszy miesiąc fantastycznego wyzwania za nami. I, przyznam szczerze, nie spisaliście się kochani :)
Oczywiście Fraa Farara szaleje i podnosi poprzeczkę, ale tego się spodziewałam.
Prócz mnie i Fraa Farary recenzję opublikowała jedynie Paskuda, pozostali uczestnicy chyba jeszcze nie nabrali rozpędu po świętach i Nowym Roku :)
Mam nadzieję, że luty będzie bardziej udany, w końcu lubimy czytać klasykę.
Na koniec efekt moich wątpliwych umiejętności komputerowych, czyli wykres. Za dużo napracować się nie musiałam. Niestety :P
Recenzje opublikowane w styczniu to:
Fraa Farara:
Paskuda:
Silaqui:
no co zrobić :( widziałem, że jedna na miesiąc to trochę dla mnie zbyt wiele, bo czytam nie tylko klasykę SF, ale w lutym przynajmniej jedna będzie!
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki :)
UsuńWyzwana do tablicy, odpowiadam: ano, nie spisałam się :-(
OdpowiedzUsuńW zasadzie przeczytałam "Ślepowidzenie" Wattsa, ale jeszcze się nie zebrałam, żeby wstawić notkę. Moim zdaniem to tytuł, który jak mało który pasuje do wyzwania, ale pamiętam spory w zeszłym roku u Fenrira, zakończone uchwaleniem jakiejś daty granicznej, po której fantastyka naukowa miała już nie być zaliczana do wyzwania, bo przestawała być klasyką... Więc w sumie nie wiem, nie chcę rozpętywać dalej tej samej dyskusji, ale nieśmiało zapytam: uznajemy jakieś ramy czasowe klasyki, czy nie?...
Agnieszka - jak sama nazwa mówi, czytacie KLASYKI. "Ślepowidzenie" chociaż z pewnością zasłużone dla gatunku, to klasykiem na pewno nie jest (przynajmniej jeszcze przez najbliższe kilkanaście, kilkadziesiąt lat).
UsuńDopiero zauważyłam, że jest podsumowanie xDDD
OdpowiedzUsuńHyhy, no ja trochę oszukałam, bo roboty Asimova są cieniuśkie i mega szybko się czyta, można nimi natrzaskać statystykę.^^ Ale generalnie mam nadzieję, że w kolejnych miesiącach będzie to wszystko wyglądało lepiej. ;>
PS. I wystarczy "Fryy", nie używam drugiego członu tak właściwie ;)
Objętość książki to jedno: ja do dzisiaj przeczytałam dwa razy więcej książek niż zrecenzowałam :P
Usuń