Tak, nie żartuję, już od dwóch lat męczę was na bloggerze swoimi książkowymi wpisami. Minęło szybko, chyba nawet zbyt szybko, ale cóż: mam nadzieję, że jeszcze kilka lat z wami tutaj posiedzę.
Polubiłam to swoje miejsce w sieci, choć na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy moje podejście zarówno do recenzowania, jak i blogowania w ogóle bardzo się zmieniło.
Nadal jest to moja pasja, ale nie czuję już dawno ciśnienia, by o każdej przeczytanej książce pisać kilkustronicowe epistoły, dlatego co jakiś czas wrzucam opinie zbiorowe (właśnie, dawno takowej nie było, może w tym miesiącu jakoś się "zbiorę w sobie" i coś naskrobię).
Jako że czytam mniej (a co za tym idzie, mniej jest też pozycji, o których chciałoby mi się pisać), to moje skromne współprace jeszcze się skurczyły. Obecnie na stałe współpracuję z Fantastą, i to daje mi wielką satysfakcję. Gdyby Almaz nie miał wiadomych nam problemów, pewnie ciągnęłabym też współpracę z nimi, ale skoro na razie nic nie wydają, to i współpraca zamarła.
Za to zauważalny jest wzrost pozycji kupionych w mojej biblioteczce: praca, która zabierała mi czas i chęci na literaturę miała jednak swoje plusy: w końcu mam całą "Diunę", pierwszą pozycję z Uczty Wyobraźni i pierwszego Lema, czy też dwa tomy "Kroków w nieznane". Każdy książkowy zakup cieszył mnie o wiele bardziej niż najsmakowitsze egzemplarze recenzenckie. Mam nadzieję, że niedługo znów zacznę książki kupować, aczkolwiek to dopiero gdzieś w okolicach września. A plany mam duże: skompletować Lema, nowe Kroki w Nieznane, Rakietowe Szlaki i dostępne pozycje z Uczty Wyobraźni. Czy się uda? Na pewno. Kiedy? Tego to już najstarsi górale nie wiedzą...
Co więcej... Kroniki Nomady osiągnęły taką oprawę graficzną, do jakiej od dawna dążyłam, tutaj zmieniać nic nie będę (prędzej usunę jakiś gadżet niż dodam nowy), drastycznie ograniczyłam ilość czytanych blogów, a komentuję tylko od wielkiego święta. Może to lenistwo, może po prostu wy, których czytam najczęściej piszecie w swych recenzjach wszystko i nie mam co dodawać? Nie wiem, ale wiedzcie, że bywam i poczytuję, choćby na swojej poobijanej nokii :DD
Jeśli spojrzycie na częstotliwość wpisów, to pewnie stwierdzicie, że "szału nie ma", jednak wydaje mi się, że 6-7 postów miesięcznie to i tak nieźle. Nie czytam już hurtem, nie recenzuje hurtem, a i lektury wybieram rozważniej. Bardziej szanuję swój czas, choć czasem zdarzają się wpadki i niedługo uświadczycie recenzję książki, która srodze mnie zawiodła.
Fajnie jest być tutaj z wami, wiedzieć, że ktoś jeszcze mnie czyta i czeka na nowe recenzje. A było już blisko końca tego wszystkiego, gdy w pod koniec 2012 roku byłam tak pochłonięta szarą rzeczywistością, że nie publikowałam praktycznie nic wartościowego. Na szczęście jakoś udało mi się pokonać kryzys, i oby było tylko lepiej.
Ok, skoro już dotarliście ze mną aż tutaj (i w tym poście i w ogóle), to mam dla was nagrodę za wytrwałość. A dokładniej cztery nagrody :)
Co trzeba zrobić, by zgarnąć powyższy pakiecik? Nic wielce trudnego!:
- Zgłoś się pod wpisem konkursowym. Jeśli któraś z pozycji nie jest Ci potrzebna, zaznacz to, a może jeszcze kogoś uda nam się uszczęśliwić.
- Zajrzyj do zakładki "Przeczytane >> 2013" w górnym menu i wybierz którą z niezrecenzowanych książek mam opisać po zakończeniu konkursu.
- Jeśli chcesz, polub stronę Kronik na Facebooku lub dodaj mnie do kręgów G+.
- A jeśli bardzo Ci się nudzi, to poinformuj znajomych o konkursie czy to osobnym wpisem na swoim blogu, czy podlinkowaniem mojego na facebooku czy też wklejeniem tego oto zgrabnego bannerka:
( kod:
<a href="http://adanbareth.blogspot.com/2013/06/to-juz-dwa-lata.html" target="_blank"><img border="0" height="209" src="http://oi39.tinypic.com/17u8op.jpg" width="320" /></a> ) - Konkurs trwać będzie do 20 czerwca włącznie, losowanie i ogłoszenie wyników nastąpi 21 czerwca.
- Jeśli w ciągu tygodnia od ogłoszenia wyników zwycięzca nie skontaktuje się ze mną, ponowię losowanie.
I to by było na tyle, liczę na waszą aktywność :D