Na wstępie dziękuję wszystkim za udział w wygrywajce. Zgłoszeń było o wiele więcej niż w pierwszym konkursie, choć niestety nie wszyscy z was dopełnili wszystkich mega trudnych "formalności" i niektóre zgłoszenia musiałam odrzucić. Do losowania zatrudniłam moją córcię, oto fotorelacja :)
Zanim losowanie się rozpoczęło musiałyśmy trochę pospiewać z Lippy and Messy oraz obejrzeć kilka reklam :)
Ale komorę losującą Lusia trzymała kurczowo:)
Mieszamy....
Dalej mieszamy (bardzo jej się to spodobało ....)
Aż w końcu:
Za pomocą pyzatej maszyny losującej wylosowana została autorka pytania:
Przewertuj w pamięci wszystkie książki, jakie kiedykolwiek przeczytałaś i powiedz mi, który bohater "mrocznej strony" (czyli czarny charakter) podobał Ci się tak bardzo, że chciałabyś się w niego wcielić i dlaczego?
Czyli:
Gratuluję!
Oto moja odpowiedź:
Z zasady lubię niepokorne dusze, dlatego też często pałam sympatią do wszelakich zbirów. Jeśli jednak miałabym się z kimś zamienić to bez zastanowienia wskazuję Drizzta Do'Urdena. Świat drowów, niesamowite Menzoberranzan, i ta moralność (albo jej brak)... :) Dlatego moim typem jest Drizzt !
Droga Blair, czekam na maila z danymi do wysyłki. A pozostałych zapraszam na kolejny konkurs, który zorganizuję z okazji kolejnej okrągłej liczby odwiedzin :)
Jak zapewne zauważyliście, ostatnio na blogu zrobił się lekki zastój, ale mam nadzieję że od lutego coś się ruszy (coś czuję że w tym miesiącu listonosz przyniesie mi kilka wyczekiwanych pozycji...). Dodatkowo chyba w końcu ogarnęłam nowe czasochłonne obowiązki, przyzwyczaiłam organizm do jeszcze mniejszej ilości snu i w końcu słowa zaczynają posłuszniej przeistaczać się w szkice recenzji.
Mam nadzieję że wybaczycie mi niebotyczną listę książek czekających na recenzję i będziecie trzymać kciuki by los nie wywinął mi kolejnego paskudnego psikusa.
Miłego wieczorku i do następnego :)